O mnie

 

Jak masz na imię, i dlaczego akurat masz nick „Wujek Bohun” ?

Mam na imię Bogusław, a kryję się pod nickiem Wujek Bohun. Wielu ludzi mnie pyta, skąd taki nick?. A więc sam nick Bohun, wziął się u mnie jeszcze zza czasów szkoły podstawowej. Byłem takim łobuzem, ale zawsze umiałem sobie radzić. Kiedyś, gdy rozrabialiśmy na lekcji J.Polskiego, nasza ostra jak żyletka Polonistka, kazała nam pisać kartkówkę. No i ja się postawiłem, sugerując że nauczyciel nie radzi sobie z emocjami i robi niezapowiedzianą kartkówkę. Taka sytuacja nie może mieć miejsca. Wybroniłem wtedy klasę przed tą kartkówką. A z racji tej, że miała to być kartkówka z „Ogniem i Mieczem” nazwali mnie „kozakiem” co w slangu młodzieży to akurat komplement. Ale szybko skojarzono mnie z Jurko Bohunem, z racji mojego imienia, zostałem po prostu „Bohun”. Mijały lata, a ja z przyzwyczajenia do tej ksywy, zawsze byłem Bohunem.

Gdy założyłem środowisko GoldenLines wraz z grupą zaufanych ludzi, nazwano mnie w nim „Wujek”. Nigdy nie dowiedziałem się, kto dokładnie mnie tak mianował. Natomiast dowiedziałem się dlaczego. Z racji że wraz z Mariuszem (długo by o nim opowiadać) oraz Adrianem z Wolnego Kanału, byliśmy najstarsi w środowisku GoldenLines, a ja udzielałem wszystkim dobrych rad (nieraz nawet nad opiekuńczo) to zostałem po prostu „Wujkiem Bohunem”. I tak, zostało mi do dzisiaj.

Co Cię zmotywowało do robienia filmów na YouTube?

Kanał założyłem w 2009 roku. Powstał z potrzeby for internetowych, jakie wtedy współprowadziłem. Byłem administratorem takich środowisk jak: TruckLife, GoldenTruck, GoldenLines, Rig’n’Roll California Dream no i w końcu zostałem solo. Na kanale tworzyłem filmy z 18Wos Haulin, który to był wtedy na topie. Były to filmy zawierające w swojej treści reklamę danego środowiska, w którym egzystowałem. Filmy te już dzisiaj nie istnieją na moim kanale. Zostały skasowane ze względu na niską jakość, nieaktualną treść oraz reklamę środowisk, w których już mnie nie ma. Nigdy nie przypuszczałem że kilka lat później, mój kanał tak się rozwinie. Nie stawiałem sobie nawet takiego celu.

Dlaczego opuściłeś środowiska w których byłeś?

To nie do końca tak. Środowiska zmieniałem drogą pewnych przemian oraz ewolucji. Na początku byłem zwykłym userem w serwisie TruckLife. Jego założycielem i administratorem był Tranceschine. Gdy Tranceschine został wezwany do służby wojskowej, uczynił mnie swoją prawą ręką. Byłem o kilka Wiosen młodszy, zawsze ambitny i zapalony do pracy. Stworzyłem swoją ekipę, mianowałem nowych moderatorów a nawet adminów. Byłem jak młody Bóg, do czasu…  aż Tranceschine wrócił z woja. Wtedy zdegradował ludzi, których ja awansowałem, zostawiając tylko mnie i Kapi. W akcie solidarności z ludźmi którzy z TruckLife uczynili świetny portal, odszedłem od Tranceschine. Wtedy z Mali141 oraz Mariuszem, założyłem swoje pierwsze forum dla platformy gier SCS Software, i nazwałem go GoldenTruck. Budowałem go od podstaw ze wspaniałymi ludźmi.

Kolejną ideą, było założenie wirtualnej spedycji. Nazwaliśmy ją GoldenLines. Wtedy forum GoldenTruck zostawiłem w rękach zaufanych młodszych kolegów. Nie miałem czasu na to, aby zająć się dwoma serwisami na raz, musiałem wybierać. GoldenLines to kolejny rozdział na drodze moich ewolucji. To bardzo mocny filar, działający do dnia dzisiejszego. Skupia w sobie prawdziwe przyjaźnie. Opisano nas w gazecie, słyszano o nas w społeczeństwie. Dokonaliśmy tam cudów. Za pomocą Mztoja, GoldenLines ewoluował do statusu „najlepsi z najlepszych„. Było różnie, raz nad wozem, raz pod wozem. Raz się przyjaźniliśmy, a potem kłóciliśmy, po czym znów przyjaźniliśmy. Tak czy inaczej, jest to środowisko, o którym nigdy nie zapomnę. Czasy się zmieniają, i w tym środowisku, ustąpiłem miejsca młodszym kolegom. Gdy to nastąpiło, wzrosła aktywność na moim kanale YouTube, który wtedy nosił nazwę Bohun1978. Całą moją pasję, doświadczenia które zdobyłem, przelałem na kanał. Mój kanał przemianowałem na Wujek Bohun no i tak do dzisiaj ;-).

Skąd wzięła się u Ciebie pasja do ciężarówek?

Kiedy byłem małym chłopcem, mój dziadek miał ciężarówkę z wywrotką, STAR 20. Wielka maszyna, która tak naprawdę mnie przerażała. Pamiętam że dziadek rozpalał pod tą ciężarówką ognisko, aby w ogóle rozkręcił się silnik. Bałem się tej maszyny. Była w ciemnym kolorze. Wiecznie brudna i cholernie głośna. Ale pomimo tego, coś nie pozwalało mi o niej zapomnieć. Zacząłem się nią coraz bardziej interesować, i przestałem się jej bać. Można powiedzieć że z biegiem czasu, polubiłem tego grubiańskiego potwora. Po jakimś czasie, dziadek sprzedał ciężarówkę. Urwał mi się kontakt z ciężką maszynerią.

Pewnego lata, rodzice wysłali mnie na kolonie. To było między pierwszą a drugą klasą szkoły podstawowej… czyli bardzo dawno. Pamiętam, że tata odwoził mnie i brata na dworzec autobusowy, a stamtąd autobus miał nas wziąć do Człopy. Tata jeździł wtedy niebieskim „Ziłem” z białym grilem. Zresztą w tamtych czasach wszystkie Ziły były tak malowane. Gdy wsiadłem do tej ciężarówki, wróciły moje wspomnienia o STARze dziadka. Spodobała mi się również przejażdżka Ziłem, no i tak się to zaczęło. Nie umiałem myśleć o niczym innym.

A skąd wzięło się zamiłowanie do modelarstwa?

Właściwie te hobby, uderzyło we mnie od tak, z dnia na dzień. Kilka lat temu, całkowicie przez przypadek, zauważyłem model do sklejania w księgarni. Był to jakiś samochód, już nie pamiętam jaki. Spytałem, czy są też ciężarówki. Otrzymałem pozytywną odpowiedź. Niemal natychmiast zacząłem poszukiwania takowych modeli, i tak się to zaczęło. Miał być tylko jeden model, tak, na ozdobę. Potem, jeszcze jeden, i miał być ostatnim. Po kilku latach, i trzydziestym modelu… zawsze jest ostatni 😉  i cały czas obserwuję aukcje Allegro i poluje na kolejne modele 😉

Czym się zajmujesz na co dzień? Gdzie pracujesz?

Bardzo często jestem o to pytany, ale musicie uszanować moje prawo do prywatności. Nie to abym musiał się kryć kim jestem i co robię. To jest zwykła ochrona swojej osoby, nie przed złośliwością, ale przed zazdrością drugiego człowieka. W dzisiejszym społeczeństwie, nie można sobie pozwolić na to, aby pochwalić się statusem. Z taką zawiścią spotkałem się nawet w środowiskach najbliższych memu sercu. Nauczony, pouczony i pokorny, wolę na własnych życiowych lekcjach, zostawić tą wiedzę tylko dla siebie. Ludzie nie lubią słuchać o tym, że ktoś ma lepiej , czy też wyżej zaszedł niż on sam. 

Na co dzień natomiast, poza pracą, zajmuję się domem. Powinności i obowiązki jako męża i tatusia to sprawa priorytetowa. Gdy starczy mi czasu, robię dla Was filmy ;-). Po prostu, jestem dobrze zorganizowany.

Jakie ciężarówki lubisz najbardziej? Twoja ulubiona ciężarówka?

Uwielbiam wszystkie ciężarówki, jak i te pochodzące z naszego kontynentu, tak i te z zza wielkiej wody. Nie ma znaczenia czy z kabiną wagonową, czy z kabiną klasyczną, każda z nich ma własną duszę. Jednakże do każdej ciężarówki podchodzę indywidualnie, biorąc pod uwagę jej przeznaczenie, pochodzenie oraz samą markę czy koncern. Nie klasyfikuję, która ciężarówka jest najlepsza a która najgorsza. Moim faworytem są jednak marki Skandynawskie takie jak SCANIA czy VOLVO. Nie znaczy to jednak, że są to dla mnie ciężarówki najlepsze, ponieważ uważam, że nie ma produktu idealnego.

Jakimi ciężarówkami jeździłeś?

Jeździłem IVECO TurboStar, stary wysłużony ciągnik, którego poznałem na placu manewrowym mojego ośrodka szkoleniowego. Na tym samym placu, stała również „Babcia” czyli SCANIA 124L którą ćwiczyłem kilka razy manewry, ale nigdy nie miałem przyjemności pojeździć tym modelem po naszych drogach. Ćwiczyłem również Autosanem. Więcej szczęścia miałem do ciągnika MAN F2000 którym nieco sobie pojeździłem. Zostawiłem branżę transportową na krótko przed narodzinami mojej córeczki. Jeździłem jeszcze kilkoma mniejszymi „dostawczakami” 

Czy planujesz wrócić do zawodu kierowcy ciężarówki?

Hhmmm… tak naprawdę to nigdy tego zawodu nie zacząłem. Jeździłem tylko w transporcie dystrybucyjnym, i to jakieś skromne 3 lata. Nie można powiedzieć, że będąc w tym fachu tak krótko, jeżdżąc tylko po miastach, zdobyło się  jakiekolwiek doświadczenie w tym zawodzie. Nigdy nie jeździłem w transporcie długodystansowym, gdyż nie posiadam uprawnień C+E. Na dzień dzisiejszy, raczej nie planuję powrotu do tego zawodu.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentowanie jest wyłączone